wtorek, 13 stycznia 2015

Czlowiek zupełnie nie wie, kiedy tonie, która kropla wody wyznacza mu koniec.

Na wstępie chciałabym podziękować za wszystkie komentarze pod poprzednim postem, te wszystkie miłe słowa dały mi wiele radości i chęci do dalszej pracy z blogiem, cenię sobie każde słowo, które zostało tam napisane. :)
Pogoda za oknem, przynajmniej u mnie daje siłę do działania, aż nie chce się siedzieć w domu, gdy na zewnątrz tak pięknie. Zbliżają się ferie, a więc czas wziąć się do nauki i "wyciągać" oceny. Czas wszelkich starań, by w miarę skończyć to półrocze. Ale jak wspominałam w ostatnim poście, jestem strasznym leniem i mimo to, że semestr się kończy, a moja średnia to około 3,6 nawet nie chce mi się nic z tym zrobić. Na domiar złego, gdy już czegoś się nauczę, zrobię coś dodatkowego i chcę to następnego dnia zaprezentować w szkole, dopada mnie choroba i nie mogę nawet się ruszyć. Ferie chcę spędzić aktywnie, nie będzie typowego leniuchowania i spania do 13, wykupiłam sobie karnet na siłownię i tymi dwoma tygodniami rozpocznę z nią swoją przygodę. A wy? Próbujecie teraz ratować swoje oceny? Jakie macie plany na ferie?
Ostatnimi czasy głośno jest o zamachach terrorystów. Zamach w redakcji Charlie Hebdo w Paryżu, 10 letnie dziewczynki, które się wysadziły w Nigerii. Wiem, że to co teraz powiem, zwłaszcza, że chcę iść na dziennikarstwo, jest trochę wredne, ale moim zdaniem rozgłos, który dają relacje z tych miejsc, wszystko co pokazują i o czym "trąbią" dziennikarze, zachęca tylko terrorystów do dalszego działania. Przecież te reportaże trafiają do szerokiego grona odbiorców i inni islamiści widząc jak poświęcają się za wiarę, mogą sobie pomyśleć "Oni giną by nas bronić, a ja tutaj siedzę?". Rozumiem, że taka jest ich praca, przekazywać to, zdawać relację i pokazywać ludziom co się dzieje, ale moim zdaniem robią im darmową reklamę...I później dochodzi do kolejnego zamachu i kolejnego i kolejnego. Dla mnie to jest chore, że 10 letnie dzieci giną w samobójczych zamachach. Czy Oni są ograniczeni? Nas katolików obraża się nie raz, a my ich tolerujemy, czemu nie może to działać w drugą stronę? Nie rozumiem. 

 Ostatnio też zaczęła mnie męczyć kwestia żywności. Mięso napompowane wodą, zmodyfikowana żywność. Czy nie przez to powstały takie choroby jak rak? Ludzie chcą być nowocześni, ale czy to co spożywamy też musi takie być? Lepiej żebyśmy się truli? Pewnie dlatego mało jest teraz ludzi, którzy dożywają stu czy więcej lat. Nasze pokolenie pewnie już nie będzie miało takiego szczęścia by dożyć tego wieku, a co dopiero ludzie, którzy urodzą się za 10 czy 15 lat. Nie wyobrażam sobie tego, że mam chodzić do sklepu i kupować to wszystko, bo tak naprawdę nic o tym nie wiem, najwłaściwszym co można zrobić by mieć 100% zaufania to samemu sobie sadzić warzywa, owoce i hodować zwierzęta. Ale to za trudne, wiadomo, każdy z nas i tak wybierze opcję pójścia do sklepu i wiadomo przecież nie wszystko tam jest złe, ale nie wszystko też jest dobre, dlatego jestem zwolenniczką kupowania na targu, a jeśli znam sprzedawcę, jestem w 100% pewna, że to co jem nie zostało jakkolwiek zmodyfikowane. Jakie macie zdanie w tej kwestii?  Czekam na wasze komentarze, dobranoc! :)
  

PS. Jeśli Ci się spodoba zostaw komentarz, jeśli chcesz żebym Cię zaobserwowała, zapytaj, zostaw link do swojego bloga w komentarzu, na pewno zajrzę i poczytam :)

3 komentarze:

  1. Świetny post tylko za czarno :3

    http://gglovato.blogspot.com/2015/01/meghan-trainor-title-album.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie ferie będą wolnym czasem na przemyślenia
    http://crave-moja-historia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń