sobota, 18 kwietnia 2015

And if one last night is all that we've been given, lets live it like we care

Minęło trochę czasu odkąd dodałam ostatniego posta. Prawda jest taka, że niestety nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Po prostu nie miałam o czym napisać, ani nie miałam ku temu żadnych chęci.
Planowałam już od dłuższego czasu coś napisać, ale nie wiedziałam jak się za to zabrać, nie wiedziałam co. Minęło półtora miesiąca odkąd wróciłam z Paryża. Uważam, że tydzień, aby go poznać i zwiedzić, to dziesięciokrotnie za mało. Francja to przepiękny kraj. Kultura, ludzie, jedzenie, wszystko co zobaczyłam i co poznałam wzbudziło we mnie radość. Gdybym na ten moment miała wybierać kraj, w którym chciałabym w przyszłości zamieszkać, zdecydowanie byłaby to właśnie Francja. 
Jak już mówiłam, spędziłam tam tydzień, to nie jest dużo. Zwłaszcza, że przez pierwszych kilka dni, nie dopisywała nam pogoda. Było zimno i deszczowo. Ładnie było tylko momentami, przez chwilę świeciło słońce i wydawało się, że już będzie słonecznie, a po piętnastu minutach było urwanie chmury. Przez ten czas udało nam się zwiedzić niewiele co mimo, że zwiedzaliśmy od rana do wieczora dzień w dzień. Mówię nam, ponieważ byłam tam w ramach wycieczki naukowej, organizowanej przez fakultet historii sztuki szkoły, do której uczęszczam.
Nie da się opisać tego, jak pięknie tam jest. To trzeba zobaczyć, usłyszeć, poczuć na własnej skórze. Mimo zmęczenia i bardzo napiętego grafiku, nie żałuję, że tam pojechałam.
Nie da się też opisać wrażeń, uczuć, które czuje człowiek, który nieczęsto wyjeżdża ze swojego ojczystego kraju, a zobaczenie Paryża, Wieży Eiffla, czy muzeum Louvre, było jego marzeniem.
Każdy ma odmienne zdanie w kwestii, czy to akurat Paryż jest najpiękniejszym miastem na ziemi.Jak dla mnie , jest numerem jeden, niepodważalnie. Szczerze? Zakochałam się w nim. Jestem w 100% pewna, że wrócę tam w przyszłości. Chcę zobaczyć to wszystko jeszcze raz, wszystko co zdołałam zwiedzić, a przede wszystkim czego nie zdążyłam. Jedną z rzeczy, które mnie zachwyciły, jest fakt, że tam wszystko do siebie pasuje. Wszystko jest mniej więcej w jednakowych barwach, przeważająca biel, beż z akcentami pastelowych kolorów, bądź czerni. Nie to co w Polsce, czy moim rodzinnym Bielsku, gdzie praktycznie każdy budynek jest w innym kolorze.
Poniżej dodaję zdjęcia, gdybym mogła dodałabym wszystkie, bo nie sposób wybrać najlepszych. Jeżeli ktoś zastanawia się, czy jechać, mówię-TAK, na pewno nie pożałujesz. :)